Dziennik Ubezpieczeniowy

Dziennik Ubezpieczeniowy >> Szukaj 

 

Archiwum :: O Dzienniku :: Prenumerata 

 Szukaj

 

 

Artykuł: <<< 2019-01-29 >>>

 

#klimatryzyka

 

Nawigacja

2019-01-30  

|<<

   

 >>|

2019-01-29  

|<< 

<<<

>>>

 >>|

2019-01-28  

|<<

     

 

Data publikacji: 2019-01-29

Dz.U. nr: 4666

Wciąż zbyt mało ochrony

(PIU)

W Polsce niewystarczający odsetek ubezpieczonego majątku, szczególnie osób fizycznych i samorządów, prowadzi do konieczności wzięcia na siebie przez władze centralne znacznego ciężaru likwidacji szkód. To zdecydowanie mniej efektywne niż stworzenie systemu, w którym większy byłby udział sektora ubezpieczeń. Niedoubezpieczeni przedsiębiorcy to z kolei ryzyko nie tylko dla nich samych, lecz także dla całego łańcucha dostaw, a w rezultacie także dla gospodarki.

- Anna Trzcińska, redaktor prowadząca

 

Polacy są niedoubezpieczeni. W przypadku dużej szkody majątkowej, związanej z żywiołami, znaczna część odpowiedzialności za skutki zdarzenia spada na państwo. Takie są zresztą oczekiwania społeczne. Susza, nawałnice, powodzie oznaczają zapomogi z naszego wspólnego budżetu dla tych najbardziej poszkodowanych. Pan płaci, pani płaci, wszyscy płacimy... A gdyby tak się ubezpieczyć?

Obowiązek obowiązkiem jest

Cieszyć nieco mogą nas coraz optymistyczniejsze statystyki. I tak na przykład, 90% budynków mieszkalnych wchodzących w skład gospodarstw rolnych jest ubezpieczonych - podaje Polska Izba Ubezpieczeń w raporcie "Klimat ryzyka. Jak prewencja i ubezpieczenia mogą ograniczyć wpływ katastrof naturalnych na otoczenie?". Tak wysoki odsetek to oczywiście wynik obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia budynków rolnych na wypadek ognia i innych zdarzeń losowych, takich jak huragan, powódź, deszcz nawalny, grad. Średnia składka za takie ubezpieczenie nie przekracza 400 zł. Kłopot w tym, że nie dotyczy ono ruchomości domowych. Trudno więc powiedzieć, że sama świadomość obowiązku ubezpieczenia jest wystarczająca, jeśli chodzi o ryzyka powodziowe.

Wróćmy do powszechności ubezpieczenia obowiązkowego. 90% - niby sporo. Ale czemu nie 100%? Wiadomo, że - choć obowiązek obowiązkiem jest - nie każdy go wypełnia. A jeśli jeszcze sankcje nie są zbyt dotkliwe, a kontrola iluzoryczna... No ale takie mamy prawo.

Ale prawo zawsze przecież można zmienić, by nadążało za zmieniającą się praktyką i możliwościami ubezpieczycieli. To wszak też element zarządzania ryzykiem katastroficznym, klimatycznym. A ryzyko to dynamicznie się przecież rozwija.

Kiedyś i dziś

Kolejne pozytywne dane: 60% budynków mieszkalnych jednorodzinnych jest ubezpieczona na wypadek ryzyka powodzi. O takich statystykach mogliśmy tylko marzyć w 1997, czy nawet w 2010 roku. Duża w tym zasługa zabezpieczeń kredytów hipotecznych. Grunt jednak, że odsetek budynków objętych ochroną rośnie.

Prawo zawsze przecież można zmienić, by nadążało za zmieniającą się praktyką i możliwościami ubezpieczycieli.

Po powodzi w 2010 r. ubezpieczyciele wypłacili poszkodowanym 1,6 mld zł, co stanowiło 12,5% wartości strat powodziowych ogółem. Gdyby obecnie doszło do powodzi i udział wypłat z ubezpieczeń również wynosiłby 12,5%, to aż 14,2 mld zł musieliby pokryć podatnicy lub o tyle uszczupliłyby się prywatne oszczędności. Taka wielkość strat byłaby szokiem dla gospodarki, budżetu państwa oraz samorządów... Wiemy oczywiście, że dziś ten odsetek ubezpieczonych szkód byłby większy, a obciążenie dla państwa i obywateli - niższe. Wciąż jednak znaczące! Wiele jest jeszcze do zrobienia w zakresie budowania dobrego, wspólnego systemu zarządzania ryzykiem.

Jedna szkoda = rozlany wpływ

60% całego majątku zgromadzonego przez przedsiębiorstwa jest objęte ubezpieczeniem. Niemal wszystkie duże, 92% średnich i 87% małych firm posiada ochronę mienia na wypadek ognia i innych żywiołów. To jednak nie wystarczy, by uchronić przedsiębiorstwo na wypadek zdarzeń katastroficznych. Nieodłącznym elementem ochrony, odpowiedzialnego zarządzania ryzykiem powinno być również ubezpieczenie BI. Część firm o tym wie, wciąż jednak zbyt mało. A skutki jednej nawet szkody, która spowoduje przerwę w działalności, mogą być dla firmy katastrofalne. Ba, nawet nie tylko dla niej samej, lecz także dla jej partnerów, dla całego łańcucha dostaw, dla gospodarki.

Jeden przykład z zagranicy, który pokazuje, jak duży wpływ mogą mieć ekstremalne zjawiska klimatyczne - powódź w Tajlandii w 2011 roku. Zalana została wówczas 1/3 kraju, a straty sięgnęły 6 mld USD. Tajlandia to drugi na świecie producent twardych dysków. Gdy nagle - w wyniku powodzi - fabryki czołowych producentów zostały pozamykane, ceny dysków poszły gwałtownie w górę. Nic dziwnego - według różnych szacunków światowa produkcja dysków spadła wówczas o ok. 30%. A popyt wciąż był ogromny. Minęło wiele czasu, zanim wszystko wróciło do normy.

Skutki jednej nawet szkody, która spowoduje przerwę w działalności, mogą być dla firmy katastrofalne.

Strategia

Polska coraz częściej będzie narażona na negatywne efekty zmian klimatu. Na skutek rozwoju gospodarczego, zjawiska pogodowe będą powodować coraz większe straty, nawet jeśli ich siła pozostanie taka sama. A należy założyć, że jednak nie pozostanie... Dlatego tak ważny jest wzrost świadomości ubezpieczeniowej, wzrost świadomości, że konieczne jest dobre, spójne zarządzanie ryzykiem. Ubezpieczyciele to wiedzą i teraz - ustami PIU - chcą tą wiedzą podzielić się ze wszystkimi, którzy powinni zaangażować się w tworzenie odpowiedniej strategii zarządzania ryzykiem katastrof.

Anna Trzcińska

Redaktor prowadząca

 

Linki:  

Zobacz także:

+ Ubezpieczenia w erze (nie)szczęśliwości

+ Ubezpieczyciele wiedzą więcej

+ Ubezpieczenia to nie panaceum

+ Katastrofy: wyższa ekspozycja, większe straty


Zobacz też:

Komentarz Marcina Kapuścińskiego


Partnerem cyklu jest Polska Izba Ubezpieczeń, a inspiracją raport "Klimat ryzyka. Jak prewencja i ubezpieczenia mogą ograniczyć wpływ katastrof naturalnych na otoczenie?"

 

Zobacz firmy: PIU

 

Komentuj Prześlij  Drukuj

Artykuł: <<< 2019-01-29 >>>

 

 

 

Profesjonalnie o ubezpieczeniach..

Miesięcznik Ubezpieczeniowy

 

 
 Strona przygotowana przez Ogma Sp. z o.o.