Dziennik Ubezpieczeniowy

Dziennik Ubezpieczeniowy >> Szukaj 

 

Archiwum :: O Dzienniku :: Prenumerata 

 Szukaj

 

 

Artykuł: <<< 2018-05-30 >>>

 

XXI Kongres na XXI wiek

 

Nawigacja

2018-06-04  

|<<

   

 >>|

2018-05-30  

<<<

>>>

 >>|

2018-05-29  

|<<

     

 

Data publikacji: 2018-05-30

Dz.U. nr: 4499

Zmiany i wyzwania technologii:
prawo

(SPBUiR, UE)

Zwykle mówi się i pisze, że prawo nie nadąża za zmianami technologicznymi. To oczywiście prawda. Ale gorzej jest... kiedy politycy starają się zmiany technologiczne wyprzedzić. Albo - co jeszcze gorsze - rzekomym negatywnym skutkom zmian przeciwdziałać przez wprowadzenie takich czy innych ustaw.

A wygląda na to, że przynajmniej w Europie początek XXI wieku to jest i będzie czas regulacji...

- o zmianach i wyzwaniach technologii, temacie dyskusji XXI Kongresu Brokerów, Marcin Z. Broda

 

Znakomita większość brokerów z całą pewnością widzi wyzwania prawne, które dziś przed nami stoją. To oczywiście IDD oraz RODO. IDD akurat dla brokerów wielkim problemem mentalnym nie jest, bo broker od zawsze działał w imieniu klienta, od zawsze przygotowywał analizę jego potrzeb. Tu zmiany nie będzie. Ale dalej pozostanie do przygotowania dokumentacja całego tego procesu. Dalej pozostanie też wiele innych, z punktu widzenia nawet DOBREJ praktyki - czysto formalnych, wymagań.

IDD jest jednak regulacją sektorową i przynajmniej w jakiejś części ma mniej lub bardziej merytoryczne uzasadnienie. Z kolei obowiązujące już RODO takiego uzasadnienia nie ma. Oczywiście w każdym teoretycznym przypadku pewnie możemy się zgodzić, że ochrona danych osobowych jest potrzebna. Zgody, prawo do bycia zapomnianym. Wszystko tak. Ale kiedy przechodzimy do szczegółów... pojawiają się problemy. I to nie tylko problemy firm. Problemy zwykłych ludzi.

Diabeł tkwi w szczegółach

Ot, najpierw przykład spoza ubezpieczeń. Tata wypełnia w przedszkolu / szkole synka zgodę na odbieranie latorośli przez żonę, dziadka, ciocię. Dotychczas wpisywano imię i nazwisko, z reguły pesel lub numer dowodu, by mogli zidentyfikować. Teraz potrzebna jest zgoda żony, dziadka, cioci na przetwarzanie ich danych osobowych. Z żoną nie powinno być problemu, o ile tylko nie jest w dłuższej delegacji. Ale do dziadka i do cioci trzeba już się wybrać odrębnie, by zgodę podpisali.

XXI wiek będzie prawdopodobnie wiekiem regulacji. Przynajmniej w Europie.

Ubezpieczeniowym odpowiednikiem takiej sytuacji jest zgoda osoby uposażonej na przetwarzanie jej danych osobowych. Bo... musi być. Niezależnie od zapisów Kodeksu cywilnego, który daje ubezpieczającemu prawo wskazania osoby uposażonej w każdym momencie, zgoda na przetwarzanie danych osobowych tej osoby musi być. Pewnie w znakomitej większości przypadków taką zgodę "da się załatwić". Tylko... po co? By zwiększyć koszty całej operacji? By utrudnić zawarcie umowy ubezpieczającemu? Bo nawet jeśli uposażony nie będzie wiedział, że jakiś ubezpieczyciel przetwarza jego dane osobowe... cóż się stanie?

Regulacje cały czas

Nie mamy wpływu na regulacje. Jak czasem można usłyszeć - jeśli się nie podoba, trzeba udać się do najbliższego posła. A właściwie do europosła, bo znakomita już część "naszych" regulacji przychodzi dziś do Polski z Europarlamentu. I - jeśli gdziekolwiek - to tam mogą one być zmienione. My - i jako kraj, i jako obywatele, i jako przedsiębiorcy - możemy je tylko przyjąć do wiadomości. I wykonać. Lub nie...

Obawy przed technologią skłaniają ustawodawców do prób konstrukcji "ochrony" człowieka.

Od niemal roku, dokładniej od połowy czerwca 2017 roku, na terenie całej Unii Europejskiej każdy klient lokalnych operatorów telekomunikacyjnych miał mieć możliwość wykonywania połączeń, wysyłania wiadomości i korzystania z transmisji danych na tych samych zasadach i po tej samej cenie jak w rodzinnym kraju. Wspaniała dla klientów, a związana z rozwojem technologii, regulacja. I co? Operatorzy wprowadzili limity i dodatkowe opłaty, bo bez nich... biznes byłby znacznie mniej zyskowny. Co zrobiły europejskie gremia? Nic. Bo nic zrobić realnie nie mogły. Nawet jeśli operatorzy za jakiś czas dostaną symboliczne kary... wyciek danych, za które musieliby innym operatorom zapłacić, pewnie niemal zatrzymali. A kary pewnie gigantyczne nie będą.

Tak będzie w Europie w XXI wieku. Jeśli nie przez całe stulecie, to przynajmniej przez pierwszą jego połowę. Taki mamy trend, taki mamy polityczny klimat. Regulacje technologiczne, regulacje chroniące konsumenta (kiedyś), klienta (teraz), człowieka (już niedługo). Za każdym razem bardzo mocno wpływające na biznes. Za każdym razem kosztowne. Za każdym razem niemal niemożliwe w całości do wdrożenia. I przez to za każdym razem niebezpieczne.

Regulacja technologii rzadko okazuje się skuteczna. Zawsze jest kosztowna.

My już w biznesie jesteśmy

Czy jest dobra strona tych regulacji?

Właściwie... tak. Każda kolejna regulacja podnosi barierę wejścia do biznesu. Cieszyć się mogą ci, którzy już w biznesie są. Czyli brokerzy, którzy już na rynku działają. Prawie zawsze łatwiej się dostosować niż budować od nowa. Konkurencja będzie więc spadać...

Marcin Z. Broda

Redaktor naczelny

Dziennik Ubezpieczeniowy


Partnerem cyklu jest Stowarzyszenie Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych, organizator XXI Kongresu Brokerów

Zobacz firmy: SPBUiR, UE

 

Komentuj Prześlij  Drukuj

Artykuł: <<< 2018-05-30 >>>

 

 

 

Profesjonalnie o ubezpieczeniach..

Miesięcznik Ubezpieczeniowy

 

 
 Strona przygotowana przez Ogma Sp. z o.o.