Dziennik Ubezpieczeniowy

Dziennik Ubezpieczeniowy >> Szukaj 

 

Archiwum :: O Dzienniku :: Prenumerata 

 Szukaj

 

 

Artykuł: <<< 2012-09-17 >>>

 

Felietonik

 

Nawigacja

2012-09-18  

|<<

   

 >>|

2012-09-17  

|<< 

<<<

>>>

 >>|

2012-09-14  

|<<

     

 

Data publikacji: 2012-09-17

Dz.U. nr: 3081

Na Wartę nie ma mocnych - trzeba wzywać Policję

(KNF, PBUK, RzU, SN, UFG, UOKiK, Warta)

Optymalizacja trwa. Niby nikt tego nie chce, a jednak spotykamy się w sądach. Na pytanie czy ubezpieczycielowi opłaca się to robić jest tylko jedna logiczna odpowiedź. Skoro to robi, to najwyraźniej się opłaca. - Bartłomiej Krupa

 

Polityka Warty w zakresie likwidacji szkód osobowych z ubezpieczenia OC od wielu już lat cechuje się zamiłowaniem do wypracowywania własnych konstrukcji, które uzasadniają odmowę wypłat świadczeń na szeroką skalę. Praktyki takie zwykły się opierać na mniej lub bardziej wysublimowanej konstrukcji prawniczej, na podstawie której powstaje algorytm. Ilekroć pojawia się odpowiednia dana - stosuje się wzór. Niczym partyjny SMS z przekazem dnia, dzięki czemu mówi się jednym głosem. Takie rozwiązanie umożliwia zaoszczędzenie czasu potrzebnego na indywidualne opracowanie odpowiedzi na przedstawioną przez poszkodowanego argumentację prawną, ale przede wszystkim pozwala to zaoszczędzić na wypłatach odszkodowań.

Polityka Warty w zakresie likwidacji szkód pozwala zaoszczędzić na wypłatach odszkodowań.

Jak się odwołać

Jeżeli wniesienie odwołania skutkuje zastosowaniem przez ubezpieczyciela metody zdartej płyty, pozostaje szukanie dalej idących środków prawnych. Do takich chociażby należy skarga do Rzecznika Ubezpieczonych lub Komisji Nadzoru Finansowego. Kompetentne organy mogą wezwać ubezpieczyciela do złożenia wyjaśnień. Z poglądem Rzecznika ubezpieczyciel zgadzać się nie musi i jedyne co może zrobić ten organ, to wystąpić do Sądu Najwyższego o wydanie uchwały, o ile praktyka ubezpieczyciela wywołała rozbieżności w praktyce sądów powszechnych. Z kolei KNF - jeżeli stwierdzi naruszenie prawa przez ubezpieczyciela może nałożyć na niego karę, która według doświadczenia może wynosić przeciętnie 10-30 tys. zł.

Przebycie każdej ze wskazanych ścieżek może zająć miesiące, uzyskanie prawomocnego orzeczenia sądu w indywidualnej sprawie - nie mniej. Po upływie tych miesięcy może się okazać, że odmowa zapłaty zadośćuczynienia małżonkowi sprawcy, potrącanie zasiłku pogrzebowego ze świadczeń cywilnoprawnych czy inna praktyka jest niezgodna z prawem i ubezpieczyciel musi się z niej wycofać. A jednak może na tym oszczędzić, bo być może część osób, którym przysługiwały roszczenia nie dowie się o bezprawności zastosowanej wobec nich praktyki. Jak nie-prawnik ma sobie poradzić z takim pismem z paragrafami? Zapewne pozostaje mu kierować się logiką generała z "Rozmów kontrolowanych", a więc być może na pytanie, czy odszkodowanie powinno być wypłacone jest tylko jedna logiczna odpowiedź. Widocznie nie powinno, skoro nie zostało.

Jak nie-prawnik ma sobie poradzić z pismem z paragrafami.

Optymalizacja kosztów

Co bardziej cwani jednak się przypomną i po czasie swoje dostaną. I tu też jest optymalizacja - koszt pieniądza w czasie, bo tych cwanych, którzy upomną się o odsetki pewnie jest jeszcze mniej, a tych wytrwałych, którzy będą o nie się spierać już całkiem mało. W końcu jednak i tak należy zapłacić to co się należy. A jednak optymalizacja trwa. Mam nadzieję, że nie ujawnię informacji Warty o wartości handlowej, jeżeli wspomnę, że najnowsza taktyka optymalizacyjna polega na odmowie wypłat za urazy kręgosłupa szyjnego powstałe w wyniku kolizji, do których nie wezwano Policji.

Pomimo tego, że decyzje ubezpieczyciela w oczywisty sposób są niezgodne z prawem i są przykładem optymalizacji w jej najbardziej prymitywnej formie, zanim z przyzwyczajenia zacznę oskarżać ubezpieczyciela, poszukam czegoś na jego obronę, drugiego dna.

Warta słusznie wskazuje, że zgodnie z art. 16 ust. 1 pkt 3 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK, w razie zaistnienia zdarzenia objętego ubezpieczeniem obowiązkowym istnieje obowiązek niezwłocznego powiadomienia Policji o zdarzeniu, o ile doszło do wypadku z ofiarami w ludziach lub powstałego w okolicznościach nasuwających przypuszczenie, że zostało popełnione przestępstwo. Trudno mieć za złe ubezpieczycielowi, że art. 34 ustawy zobowiązuje go do zapłaty odszkodowania w przypadku śmierci i uszkodzenia ciała, czy rozstroju zdrowia, a tu nagle ni stąd, ni zowąd "ofiary". Jeżeli przyjąć, że ubezpieczyciel działa w dobrej wierze, to można założyć, że wobec niechlujstwa ustawodawcy uznał, iż poniesienie śmierci, doznanie obrażeń ciała lub rozstroju zdrowia oznacza to samo, co "być ofiarą". Takie rozumowanie nakazuje przyjąć, że w każde zdarzenie skutkujące szkodą na osobie powinno być zgłoszone Policji.

Problem definicji

Tak chyba jednak nie jest, zwłaszcza, że ustawodawca wprowadził drugą przesłankę, a mianowicie: "okoliczności nasuwające przypuszczenie, że zostało popełnione przestępstwo". Jeżeli przestępstwem jest tylko spowodowanie wypadku skutkującego wyłączeniem czynności organizmu na czas powyżej 7 dni (177 k.k.), to a contrario spowodowanie kolizji, kwalifikowanej na podstawie art. 86 k.w. nie wymaga takiego zawiadomienia.

Konstrukcja ustawowa, jeżeli oceniać ją w kategoriach systemowych, to prawdziwy majstersztyk. Otóż sąd, który dysponuje dokumentacją z leczenia nie może na jej podstawie dokonać w zaciszu gabinetu oceny, czy czynności organizmu poszkodowanego wyłączone były na czas powyżej, czy może poniżej dni siedmiu. Jakiej wiedzy i doświadczenia w tym zakresie by nie miał - musi powołać biegłego, gdyż jest to tzw. wiedza specjalna. A co dzieje się na miejscu zbrodni... Dochodzi do stłuczki, poszkodowany wychodzi o własnych siłach ze swojego samochodu i boleje nad szkodą w swoim mieniu - zniszczonym pojazdem. Być może ze względu na szok nie skupia się szczególnie na szkodzie na osobie, która jeszcze w istocie nie wystąpiła. Doznał już urazu kręgosłupa szyjnego i stłuczenia klatki piersiowej, ale jeszcze w pełni nie odczuwa wynikającego z tego bólu, a to on tworzy krzywdę, czyli szkodę niemajątkową. Nie wie, czy to tylko nerwy, czy dziwne uczucie przejdzie mu za dwa dni, czy do końca życia będzie odczuwał zmianę pogody inaczej niż dotychczas. Sprawca przyznaje się do winy, mówi że podpisze oświadczenia i ma ubezpieczenie OC w Warcie, która za wszystko zapłaci. STOP. Kłamca! Pewnie tylko udaje trzeźwego - przestępstwo - trzeba wezwać Policję. Dowód osobisty wydaje się jakiś niewyraźny, pewnie sfałszowany - przestępstwo - trzeba wezwać Policję. Jakiś ten sprawca zbyt spokojny - pewnie po narkotykach - przestępstwo - trzeba wezwać Policję. A jeżeli się okaże, że mi się czynności organizmu zaraz wyłączą i to na więcej niż 7 dni - przestępstwo - trzeba wezwać Policję. Nie jestem w stanie tego wszystkiego sam określić - czuję się jak ofiara. A więc są ofiary - czyli tak czy inaczej trzeba więc było wezwać Policję. Wniosek jest prosty - z ubezpieczonymi w Warcie bez Policji lepiej nie rozmawiać.

Warta odmawia wypłat za urazy kręgosłupa szyjnego powstałe w wyniku kolizji, do których nie wezwano Policji.

Wracając jednak ze sfery absurdu do sfery prawa i jego stosowania - Warta w swej argumentacji przywołuje jeszcze art. 44 ustawy prawo o ruchu drogowym, zgodnie z którym kierujący pojazdem jest obowiązany wezwać Policję w razie uczestniczenia w wypadku drogowym, w którym ktoś jest zabity lub ranny. I tu znowu nie można mieć pretensji, że Warta optymalizuje, skoro prawo daje ku temu okazję. Definicji rannego nie ma. Tu jednak kłania się wiedza już nawet nie z II roku studiów prawniczych, lecz I rok i wstęp do prawoznawstwa oraz podstawowa reguła wykładni językowej - jeżeli ustawodawca nie nadał użytym w tekście sformułowaniom specyficznego znaczenia należy je interpretować z językiem potocznym. A Słownik Języka Polskiego PWN pojęciu rana nadaje znaczenie: "miejscowe uszkodzenie ciała", bo nie wypada powołać się na Wikipedię, która mówi o uszkodzeniu ciągłości skóry. Poszkodowany, który uczestniczył w stłuczce i nie zakrwawił tapicerki nie będzie czuł się ranny, a jeżeli kolizję opisze powiatowa gazeta, napisane będzie, że nie było rannych. Myśli więc poszkodowany, że nie jest ranny. Nawet jeżeli to myślenie lekkomyślne, to czy już rażąco niedbałe, albo nawet obarczone winą umyślną?

W takiej sytuacji Warta konsekwentnie odmawia, uzasadniając, że brak wezwania Policji uniemożliwił ustalenie okoliczności zdarzenia czy dochodzenie regresu. Wniosek nasuwa się sam - jak Policja nie ustali okoliczności, to nie da się ich ustalić, przynajmniej w Warcie.

Dość jednak obrony ubezpieczyciela w zakresie normy sankcjonowanej i jej niejednoznaczności - czas przejść do normy sankcjonującej. Zgodnie z art. 17 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, jeżeli osoba objęta ubezpieczeniem obowiązkowym odpowiedzialności cywilnej lub osoba występująca z roszczeniem, z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa, nie dopełniły obowiązków wymienionych w art. 16, a miało to wpływ na ustalenie istnienia lub zakresu ich odpowiedzialności cywilnej bądź też na zwiększenie rozmiarów szkody, zakład ubezpieczeń może dochodzić od tych osób zwrotu części wypłaconego uprawnionemu odszkodowania lub ograniczyć wypłacane tym osobom odszkodowanie. Ciężar udowodnienia faktów, uzasadniających zwrot zakładowi ubezpieczeń części odszkodowania lub ograniczenia odszkodowania, spoczywa na zakładzie ubezpieczeń.

To działa

Wypadałoby teraz rozkładać na części pierwsze, kiedy to można mówić o rażącym niedbalstwie, o związku pomiędzy nim, a możliwością ustalenia okoliczności zdarzenia, o różnicy między ograniczeniem odszkodowania a odmową jego zapłaty, o tym, co i kto tu powinien udowodnić. Ale po co? Decyzja Warty jest ostateczna, można się spodziewać, jakie wyjaśnienia otrzyma Rzecznik, jaką maksymalna karę nałożyłby KNF, jeżeli w ogóle by ją nałożył i czy UOKiK uzna, że sprawa dotyczy konsumentów.

Optymalizacja trwa. Niby nikt tego nie chce, a jednak spotykamy się w sądach. Na pytanie czy ubezpieczycielowi opłaca się to robić jest tylko jedna logiczna odpowiedź. Skoro to robi, to najwyraźniej się opłaca.

Bartłomiej Krupa

Polska Izba Doradców i Pośredników Odszkodowawczych

 

Linki:  

Zobacz także:

Komentarz WWK

Komentarz Moniki Borowieckiej-Paczkowskiej

 

Zobacz firmy: KNF, PBUK, RzU, SN, UFG, UOKiK, Warta

 

Komentuj Prześlij  Drukuj

Artykuł: <<< 2012-09-17 >>>

 

 

 

Profesjonalnie o ubezpieczeniach..

Miesięcznik Ubezpieczeniowy

 

 
 Strona przygotowana przez Ogma Sp. z o.o.