Dziennik Ubezpieczeniowy

Dziennik Ubezpieczeniowy >> Szukaj 

 

Archiwum :: O Dzienniku :: Prenumerata 

 Szukaj

 

 

Artykuł: <<< 2012-07-23 >>>

 

Podsumowanie tygodnia

 

Nawigacja

2012-07-24  

|<<

   

 >>|

2012-07-23  

|<< 

<<<

>>>

 >>|

2012-07-20  

|<<

     

 

Data publikacji: 2012-07-23

Dz.U. nr: 3041

Władza nad ludźmi

(Munich Re, PZU, RzU, SN, SP)

Oddając władzę urzędnikom, mamy nadzieję, że będzie lepiej. W większości przypadków okazuje się, że nie są oni w stanie niczemu złemu zapobiec. To mogą zrobić tylko sami ludzie - podsumowuje Marcin Z. Broda

 

Coraz więcej wskazuje na to, że Solvency II stanie się w swej istocie historycznym już tylko projektem (zobacz: Dalsze opóźnienia Solvency II). Coś tam uchwalone zostanie, coś będzie, coś się zmieni. Z wielkiego jednak projektu zostanie jednak dziwna jakaś pokraka - mam nieodparte wrażenie przede wszystkim skupiająca się na urzędach, które będą miały większe możliwości i uprawnienia w kontrolowaniu ubezpieczycieli, zaglądaniu w każdy szczegół ich działalności. Bez sensu i uzasadnienia zresztą, bo żaden urzędnik nie jest w stanie sprawić, by jakikolwiek kontrolowany organizm działał dobrze.

Solvency II coraz wyraźniej odchodzi w przeszłość.

No, ale cóż.. To jak z dostępem do broni - media trąbią, że masakra w USA, czy też na wyspie Utoya, była możliwa, bo wariaci mogli kupić odpowiedni dla siebie sprzęt. Według mnie, gdyby nie mieli karabinów, znaleźli by inny sposób. Albo też karabiny tylko drogą mniej legalną. Przestępcy nie mają z tym problemów. Ograniczenia wzmagają jedynie kreatywność. Nie słyszałem natomiast słowa, że żadna z masakr nie miałaby takiej skali, gdyby, czy to na wyspie, czy w kinie, znalazł się ktoś, kto broń by miał. I mógł szaleńca po prostu zastrzelić. Lepiej urzędnikom oddać władzę nad ludźmi - oni na pewno wiedzą, co jest dla nich dobre.

Tylko jedno świadczenie

Wracajmy jednak do naszych ubezpieczeń. Tu pojawiają się pierwsze rozstrzygnięcia komisji orzekających o błędach medycznych (zobacz na przykład: Szpitale odpowiedzialne za śmierć pacjenta z sepsą). W tym konkretnym przypadku ciekawy jest brak ubezpieczyciela. (Dla porządku - nie udało się ani potwierdzić, ani wykluczyć jego obecności. Ale też żadna ze stron o ubezpieczeniu nie mówi.) Wygląda na to, że tylko jedno orzeczenie i konieczność wypłaty świadczenia rodzinie zamarłego w znacznym stopniu pokryłoby składkę ubezpieczeniową żądaną od szpitala.

Jedno świadczenie "pokrywa" znaczną część składki za ubezpieczenie zdarzeń medycznych.

To do rozważenia przez innych.

SN anachroniczny

Rozważać też można już rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego dotyczące szkód zalaniowych (zobacz: SN: szkody zalaniowe na zasadzie winy). To na razie przygrywka przed "większym" rozstrzygnięciem na wniosek Rzecznika Ubezpieczonych (zobacz: RzU pyta SN o szkody zalaniowe). Najciekawsze w tej przygrywce były oceny innych prawników, które stanowisko SN uznały za "anachroniczne". Nawet, jeśli i w uchwale na wniosek RzU nie będzie potwierdzenia zasady ryzyka, to na dłuższą metę ten właśnie kierunek trzeba będzie pewnie uznać za obowiązujący.

Nie dziś to za tydzień, nie za tydzień to za miesiąc, nie za miesiąc to za rok. Może co najwyżej za dwa, trzy, czy pięć. Pięć, bo młyny sprawiedliwości mielą wszak powoli.

Kierunek zmian w prawie jest obecnie tylko jeden.

To zależy

Na koniec jeszcze zwrócenie uwagi na trzy sprawy:

Pierwsza to kolejne odkrycie w loterii dotyczącej D&O i zaliczania / niezaliczania składek w koszty uzyskania przychodu (zobacz: D&O jako koszt uzyskania przychodu). Jak się wydaje, bardzo dużo zależy tu i od samego produktu (D&O powinno pokrywać interes spółki za działanie menedżerów a nie jedynie osobisty interes tychże), i od wcześniejszego wystąpienia o interpretację, i od.. urzędu. No, ale generalnie władzę urzędnikom w innych obszarach z chęcią oddajemy. Dlaczego nie tu?

Druga sprawa to potencjalna sprzedaż akcji PZU przez Skarb Państwa (zobacz: SP będzie sprzedawał akcje PZU). Rzecz nie wpływająca bezpośrednio na ubezpieczenia, ale mogąca mieć jednak znaczenie dla stabilności największej polskiej ubezpieczeniowej spółki w dłuższym okresie. Uzależnienie lub brak uzależnienia od polityki to jednak wielka sprawa w tym przypadku.

I ostatnia rzecz to raport Munich Re na temat katastrof w pierwszym półroczu (zobacz: 450 zdarzeń katastroficznych w I połowie 2012 r.). Szczególnie ciekawy wydaje mi się tu komentarz członka zarządu Munich Re. Byle tylko mu się to sprawdziło...

Marcin Z. Broda

 

Zobacz firmy: Munich Re, PZU, RzU, SN, SP

 

Komentuj Prześlij  Drukuj

Artykuł: <<< 2012-07-23 >>>

 

 

 

Profesjonalnie o ubezpieczeniach..

Miesięcznik Ubezpieczeniowy

 

 
 Strona przygotowana przez Ogma Sp. z o.o.