Dziennik Ubezpieczeniowy

Dziennik Ubezpieczeniowy >> Szukaj 

 

Archiwum :: O Dzienniku :: Prenumerata 

 Szukaj

 

 

Artykuł: <<< 2011-05-24 >>>

 

Konferencje

 

Nawigacja

2011-05-25  

|<<

   

 >>|

2011-05-24  

<<<

>>>

 >>|

2011-05-23  

|<<

     

 

Data publikacji: 2011-05-24

Dz.U. nr: 2750

Ubezpieczyciele pchali w przepaść?

(Atradius, Bims Plus, Coface, Dystrybucja Budowlana, Euler Hermes, Hydrosolar, KUKE, Konsorcjum Stali, PIU, Polsat News, SPBUiR, TVN)

Ubezpieczyciele należności przekonują, że podczas kryzysu jak odważni ratownicy bez wahania wskakiwali na ratunek tonącym klientom do wody. Szkoda, że według niektórych klientów, na krawędzi rozpaczy popychano ich w przepaść. - Sylwia Wedziuk

 

Wczoraj z inicjatywy KUKE doszło do spotkania wszystkich czterech największych ubezpieczycieli należności. Konkurenci wspólnie dyskutowali o kształtowaniu świadomości ubezpieczeniowej polskich przedsiębiorców, a także podpisali list intencyjny w sprawie powołania przy PIU zespołu ds. ubezpieczeń należności. Atradiusa reprezentował Paweł Szczepankowski, dyrektor zarządzający, Coface - Maciej Drowanowski, dyrektor zarządzający, Euler Hermes - Krzysztof Chechłacz, prezes, i KUKE - Zygmunt Kostkiewicz, prezes. Ponadto w dyskusji udział wzięli: Jacek Santorski, psycholog biznesu, Jacek Kliszcz, prezes SPBUiR, Piotr Kuźniak, prokurent Bims Plus i Hydrosolar, Piotr Kocik, dyrektor działu zarządzania ryzykiem w TVN, Robert Wojdyła, prezes Konsorcjum Stali, Tomasz Zuzaniuk, wiceprezes Dystrybucja Budowlana. Moderatorem był Paweł Szeląg z Polsat News.

Nieufni

Jacek Santorski na wstępie poruszył kwestię zaufania, jakże istotną w dobie kryzysu i w kontekście świadomości

Czterech ubezpieczycieli należności podpisało list intencyjny w sprawie powołania zespołu ds. ubezpieczeń należności.

ubezpieczeniowej. Zaznaczył, że Polacy kryzys zaufania mają zawsze, a w br. nawet na rekordowym poziomie - 9,5%. Oznacza to, że 9,5% społeczeństwa ufa komukolwiek poza najbliższą rodziną. Zygmunt Kostkiewicz zauważył, że w takim razie przedsiębiorcy szczególnie ufają swoim kontrahentom, skoro się nie ubezpieczają. A nie ufają ubezpieczycielom. Podkreślał także, że rzeczywistym problemem dla ubezpieczycieli jest brak świadomości ryzyka niewypłacalności. Bo jeśli firma ma jego świadomość i wybiera zarządzanie nim w inny sposób niż za pomocą ubezpieczenia, to wszystko w porządku. "Jednak dla wielu firm ubezpieczenia są relatywnie najtańszym rozwiązaniem." -dodał.

Jacek Kliszcz z kolei, siedzący obok Pawła Szczepankowskiego z Atradiusa, , zauważył, że nic tak nie działa na przyszłość jak doświadczenia z przeszłości. A przecież w czasie kryzysu duże korporacje obcięły limity niezależnie od sytuacji w konkretnej branży i na polskim rynku. Przy tym podkreślił, że problem nie leży w reakcji na kryzys, tylko w reakcji, która w Polsce była nie uzasadniona, w chwili, kiedy u nas nic złego się jeszcze nie zadziało.

Pochwały

Głos zabierała także druga strona - przedsiębiorcy. Piotr Kuźniak pochwalił się współpracą ze wszystkimi niemal ubezpieczycielami należności w przeciągu kilkunastu lat, od kiedy reprezentowana

Zaufanie Polaków w 2011 r. obniżyło się do poziomu 9,5%.

przez niego firma funkcjonuje na rynku. Zaznaczył, że strata 30 mln zł to cena za przekonanie, że wystarczy się ubezpieczyć. Z tych lat płynie zatem następująca nauka: ubezpieczenie należności należy zacząć od siebie, od uporządkowania wewnętrznych struktur. "Ubezpieczenie jest jedynie pomocą, ale nie może zastąpić ostrożnego myślenia, w jaki sposób poruszać się na rynku." - mówił.

Inny pozytywny głos pochodził od Piotra Kocika. Reprezentowana przez niego firma jest wszak ubezpieczona od 2007 r., od tamtej pory ubezpieczenie to funkcjonuje i nie było żadnej szkody. Na co Krzysztof Chechłacz rezolutnie odpowiedział, że szkody nie było dzięki ubezpieczeniu właśnie. Przecież na tym polega jego rola, by podobnym sytuacjom zapobiegać, a nie tylko wypłacać odszkodowanie. "Szkoda nie jest zyskiem ani dla firmy, ani dla ubezpieczyciela." - podsumował.

Pretensje

Zupełnie inny wydźwięk miał głos Roberta Wojdyły. Tutaj pojawiły się pretensje do ubezpieczycieli, że powinni uświadamiać firmy, jak mają się przygotować do ubezpieczenia należności, a nie sprzedawać ten produkt jak kilo jabłek. Najpierw więc trzeba się było sparzyć, żeby się nauczyć. Wspomniał także na przykładzie kryzysu o potrzebie partnerstwa. "Ważne, żeby w gorszych chwilach wspólnie poradzić problemowi, a nie spychać w przepaść." - mówił. A tak właśnie robili ubezpieczyciele - zabierali swoje zabawki i uciekali z piaskownicy. Właśnie

Ubezpieczyciele w czasie kryzysu zabierali swoje zabawki i uciekali z piaskownicy.

wtedy, kiedy firma najbardziej potrzebowała kapitału, ktoś przychodził i ograniczał go pod hasłem działania w imię dobra tej firmy.

Pojawiła się przy tej okazji dłuższa dyskusja na temat reakcji ubezpieczycieli w czasie kryzysu. "Jak ma reagować ratownik widząc tonącego? Zastanawiać się, czy wskoczyć do wody? My wskakiwaliśmy spiesząc na ratunek." - tłumaczył Paweł Szczepankowski. "To mi przypomina sytuację, kiedy po utonięciu wszyscy polscy ratownicy nerwowo wskakują do wody." - samozachwyt ubezpieczycieli stonował Jacek Kliszcz. Chwila ciszy zapadła po tych słowach.

Natomiast Maciej Drowanowski przekonywał, że ubezpieczyciele nie reagowali jednakowo we wszystkich branżach. Zadziałali mocniej tam, gdzie pojawiły się zatory płatnicze, ale są branże, gdzie nie było żadnej reakcji - np. spożywcza albo farmaceutyczna.

Podczas dyskusji często podkreślano dużą rolę edukacji klientów szczególnie w przypadku tak skomplikowanego ubezpieczenia jakim jest ubezpieczenie należności. Krzysztof Chechłacz zaznaczył, że także ze strony klienta musi istnieć chęć poznania produktu. "Żeby kogoś czegoś nauczyć potrzeba także chęci nauki z drugiej strony." - dorzucił Zygmunt Kostkiewicz. Podkreślał, że wina często leży po stronie klientów, którzy wielu decyzji nie konsultują, tylko działają, a potem są zaskoczeni problemami, jakie z tego wynikają.

Zespół ds. ubezpieczeń należności

O edukacji mówił

W przypadku produktu tak skomplikowanego jak ubezpieczenie należności bardzo ważna jest edukacja.

także Jan Grzegorz Prądzyński, prezes PIU. W krótkiej przemowie przed podpisaniem listu intencyjnego dotyczącego powołania przy PIU zespołu ds. ubezpieczeń należności, wyraził nadzieję, że jednym z zadań zespołu będzie wspólne wypracowanie języka, który pomoże lepiej sprzedać produkt. Wspomniał także, że podobnych zespołów powstaje coraz więcej w różnych obszarach ubezpieczeń, ponieważ ubezpieczyciele czują coraz większą potrzebę współpracy. Zespół ma za zadanie zwiększyć świadomość na temat ubezpieczeń należności. Zygmunt Kostkiewicz podkreślił, że inicjatywa wynika ze świadomości braku regulacji w tym segmencie.

Następnie wszystkich czterech przedstawicieli ubezpieczycieli należności, razem z prezesem PIU, przystąpili do podpisania.

Sylwia Wedziuk

 

Linki:  

Zobacz także:

Komentarz Jarosława Oleksego


Dobra inicjatywa, dobry pomysł. Widać, że do branży wszedł ktoś, kto patrzy i widzi dalej niż tylko czubek jego własnego nosa. Niezależnie od rynkowej konkurencji tak małe środowisko wspólnie powinno dbać choćby o tę mityczną świadomość ubezpieczeniową. Albo o kwestie legislacyjne.

W czasie samej konferencji kilkakrotnie poszczególni ubezpieczyciele należności musieli bardzo mocno dbać o uśmiech. Zabawnie było to nawet obserwować. Myślę jednak, że takie okresowe spotkanie twarzą w twarz z rynkiem bardzo dobrze wszystkim prezesom robi. To też była więc kolejna jeszcze wartość z wczorajszego spotkania.

Marcin Z. Broda

 

Zobacz firmy: Atradius, Bims Plus, Coface, Dystrybucja Budowlana, Euler Hermes, Hydrosolar, KUKE, Konsorcjum Stali, PIU, Polsat News, SPBUiR, TVN

 

Komentuj Prześlij  Drukuj

Artykuł: <<< 2011-05-24 >>>

 

 

 

Profesjonalnie o ubezpieczeniach..

Miesięcznik Ubezpieczeniowy

 

 
 Strona przygotowana przez Ogma Sp. z o.o.