Dziennik Ubezpieczeniowy

Dziennik Ubezpieczeniowy >> Szukaj 

 

Archiwum :: O Dzienniku :: Prenumerata 

 Szukaj

 

 

Artykuł: <<< 2003-11-07 >>>

 

Felietonik

 

Nawigacja

2003-11-10  

|<<

   

 >>|

2003-11-07  

|<< 

<<<

>>>

 >>|

2003-11-06  

|<<

     

 

Data publikacji: 2003-11-07

Dz.U. nr: 859

Owca w nowym prawie ubezpieczeniowym

Jeszcze nie tak dawno mój syn oglądał namiętnie na jednym z kanałów kreskówki pod tytułem "Owca w wielkim mieście". W filmikach tych na pierwszy rzut oka z lekka głupawy przedstawiciel tego i tak raczej nie cieszącego się sławą mądrości gatunku bardzo skutecznie unikał pogoni Generała Konkretnego i jego ludzi. Bardzo często ucieczka Owcy była przy tym możliwa dzięki jej przyjaciołom oraz dzięki pewnemu naturalnemu, wrodzonemu sprytowi pozwalającemu uniknąć, czasem w ostatniej chwili, poważniejszych kłopotów. Ciekawym przy tym jest, że o ile za racjonalne można było uznać stałe uleganie Owcy przeróżnym pokusom naszego świata to pogoń Konkretnego za nim była zupełnie pozbawiona uzasadnienia, sensu i celu (innego niż samo złapanie Owcy).

OWCA - osoba wykonująca czynności agencyjne.

Jakże podobna wydaje się obecnie sytuacja ubezpieczeniowej owcy (OWCA - osoba wykonująca czynności agencyjne) do sytuacji Owcy z kreskówki. Tak samo jak tam i ubezpieczeniowa owca kombinuje dzisiaj jak uniknąć złapania się na konkretne przepisy nowego prawa ubezpieczeniowego.

Mamy bowiem w ustawie z dnia 22 maja 2003 roku (trzeba się już uczyć nowej formułki; znamienne jest, że już w dacie ustawy występują na samym początku dwie dwójki..) o pośrednictwie ubezpieczeniowym zapisy następujące:

"Art. 2.

1. Pośrednictwo ubezpieczeniowe polega na wykonywaniu przez pośrednika za wynagrodzeniem czynności faktycznych lub czynności prawnych związanych z zawieraniem lub wykonywaniem umów ubezpieczenia.

2. Pośrednictwo ubezpieczeniowe jest wykonywane wyłącznie przez agentów ubezpieczeniowych lub brokerów ubezpieczeniowych, z zastrzeżeniem art. 3."

"Art. 4.

Pośrednik ubezpieczeniowy wykonuje:

1) czynności w imieniu lub na rzecz zakładu ubezpieczeń, zwane dalej "czynnościami agencyjnymi", polegające na: pozyskiwaniu klientów, wykonywaniu czynności przygotowawczych zmierzających do zawierania umów ubezpieczenia, zawieraniu umów ubezpieczenia oraz uczestniczeniu w administrowaniu i wykonywaniu umów ubezpieczenia, także w sprawach o odszkodowanie, jak również na organizowaniu i nadzorowaniu czynności agencyjnych (działalność agencyjna) (...)"

"Art. 7.

Agentem ubezpieczeniowym jest przedsiębiorca, wykonujący działalność agencyjną na podstawie umowy agencyjnej zawartej z zakładem ubezpieczeń i wpisany do rejestru agentów ubezpieczeniowych."

"Art. 9.

1. Czynności agencyjne mogą być wykonywane wyłącznie przez osobę fizyczną, która spełnia łącznie następujące warunki: (...)"

"Art. 12.

1. Zakład ubezpieczeń udziela agentowi ubezpieczeniowemu upoważnionemu do zawierania w jego imieniu umów ubezpieczenia, w formie pisemnej pod rygorem nieważności, pełnomocnictwa do dokonywania czynności agencyjnych w imieniu tego zakładu. (...)

3. Pełnomocnictwo udzielone przez zakład ubezpieczeń nie może zawierać upoważnienia do udzielania dalszych pełnomocnictw.

4. Jeżeli agent ubezpieczeniowy zawrze z osobą fizyczną spełniającą wymogi określone w art. 9 ust. 1 umowę dotyczącą wykonywania czynności agencyjnych, umowa ta nie jest uważana za umowę agencyjną."

"Art. 13.

2. Osoba fizyczna wykonująca czynności agencyjne jest obowiązana okazywać dokument upoważniający do działania w imieniu agenta ubezpieczeniowego."

W tym wszystkim nie ma właściwie wątpliwości jak ustawodawca chciał zorganizować rynek i samą strukturę pośrednictwa. Mamy oto naszą owcę, która jest przedstawicielem agenta ubezpieczeniowego, który to z kolei jest reprezentantem zakładu ubezpieczeń. Nie będzie tu żadnych wątpliwości, jeśli owca będzie etatowym pracownikiem agenta - wtedy bowiem sytuacja prawna takiego łańcuszka jest jasna, prosta i klarowna. Gorzej, jeśli będziemy chcieli związać owcę z jej agentem jakąkolwiek inną umową.

Ustawodawca nie wziął pod uwagę, że ubezpieczyciele i agenci nie są zainteresowani inwestowaniem w swoje owce a jedynie ich rabunkową eksploatacją.

Oczywiste jest przy tym, że niewielu agentów będzie, przynajmniej na początku, ze swoimi owcami związać się umową o pracę. Koszty takiego rozwiązania ze względu na obciążenia ZUS-owskie i emerytalne są bowiem monstrualne. Skądinąd gdyby nie te koszty rozwiązanie wcale nie byłoby takie głupie. Jeśli agent (a również patrząc dalej i zakład ubezpieczeń) byłby zainteresowany rozwojem, edukacją, szkoleniem swoich owiec (to są wreszcie ludzie kontaktujący się z klientami!!), to umowa o pracę jest podstawowym stosunkiem z jakiego należałoby tutaj skorzystać. Na razie można by więc zarzucić ustawodawcy, co najwyżej to, że nie wziął pod uwagę, że ubezpieczyciele i agenci nie są tak naprawdę zainteresowani rozwojem, wychowywaniem, kształceniem swoich owiec.

W praktyce agent będzie się więc łączył ze swoją owcą innym stałym stosunkiem umownym - najczęściej poprzez umowę zlecenie. Z punktu widzenia samego prawa ubezpieczeniowego nie ma tutaj znów specjalnych wątpliwości jeśli tylko zlecenie będzie obejmować pełnomocnictwo owcy do działania w imieniu agenta ubezpieczeniowego.

Problemy znów sprawia obecna praktyka. Oczywiste jest na przykład, że zatrudniona na podstawie umowy zlecenia owca, która będzie wykonywać swoje czynności w lokalu agenta i pod jego bezpośrednim nadzorem i kontrolą bez problemu poprzez sąd pracy uzyska zamianę swojej umowy na zwykłą umowę o pracę ze wszystkimi dla swojego agenta konsekwencjami. Jednak jeśli owca nie będzie swoich czynności wykonywać w lokalu agenta, jeśli jej czas pracy nie będzie regulowany, jeśli spełnimy jeszcze kilka innych wynikających z kodeksu pracy warunków - zagrożenia tego nie będzie. Będziemy za to oczywiście pobierać standardową dla umów zlecenia zaliczkę na podatek dochodowy od osób fizycznych, a w niektórych przypadkach również część składek ZUS-owskich.

Wątpliwości i problemy związane z nową ustawą o pośrednictwie wynikają tyleż z jej wad, co i z dotychczasowej, chorej praktyki rynku.

Mniej niestety oczywiste jest, jak powinny wyglądać rozliczenia agenta z owcą w przypadku, kiedy chcielibyśmy, by i ona nie tylko pracowała na umowę zlecenie, ale i prowadziła samodzielną działalność gospodarczą. Wtedy odpada, co prawda kwestia zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych, ale pojawia się za to znacznie bardziej istotna kwestia VAT-u. Interpretacje bywają tu oczywiście różne, ale najrozsądniejsza mówi jednak, że w tym przypadku mamy do czynienia ze specyficznym rodzajem outsourcingu i czynności owcy są dalej zwykłymi czynnościami agencyjnymi, a więc należą również do kategorii pośrednictwa ubezpieczeniowego, co problem VAT-u po myśli agenta rozwiązuje.

Reasumując. Konkretne przepisy ustawy ubezpieczeniowej w znacznie większym stopniu niż obecnie owcę szykanują, przycinając ją do wielkości dla niej odpowiedniej. Starają się też zaprowadzają porządek w stadzie ustanawiając prostą zależność pomiędzy bacą, juhasem i owcą. Przede wszystkim od nowego roku owca nie może być juhasem dla własnych, mniejszych stadek. Sytuacja jest prosta: owca tnie trawkę (tj. klienta), juhas (dla niedomyślnych - agent) pilnuje by się odpowiednio dobrze najadła oraz by wilcy jej w międzyczasie nie porwali, a baca (gdyby jeszcze ktoś miał wątpliwości - ubezpieczyciel) ma z tego ser i żętycę.

Taka była idea. Oczywiście jednak przyroda jest jednym z najskuteczniejszych konstruktorów i na pewno odpowiednio przetransformuje owcę dla pożytku bacy i może juhasa. I tak powracając do wspomnianej na początku kreskówki znów oto Owca po raz kolejny umknie Generałowi Konkretnemu.

Marcin Z. Broda

 

Komentuj Prześlij  Drukuj

Artykuł: <<< 2003-11-07 >>>

 

 

 

Profesjonalnie o ubezpieczeniach..

Miesięcznik Ubezpieczeniowy

 

 
 Strona przygotowana przez Ogma Sp. z o.o.