Dziennik Ubezpieczeniowy

Dziennik Ubezpieczeniowy >> Szukaj 

 Mapa strony

Archiwum :: O Dzienniku :: Prenumerata 

 Szukaj

 

 

Artykuł: <<< 2018-02-09 >>>

 

Nowe PZU: więcej niż ubezpieczenia

 

Nawigacja

2018-02-12  

|<<

   

 >>|

2018-02-09  

<<<

>>>

 >>|

2018-02-08  

|<<

     

 

Data publikacji: 2018-02-09

Dz.U. nr: 4425

PZU GO: pomoc przede wszystkim

Nowa strategia PZU bardzo mocno podkreśla aspekt wykorzystania nowych technologii w działalności grupy. PZU Go to rozwiązanie doskonale wpisujące się w założenia tej strategii. Ale też uwiarygadniające drugą kluczową kwestię, czyli oferowanie naszym klientom czegoś więcej niż tylko produkt ubezpieczeniowy.

- Roger Hodgkiss, członek zarządu PZU

 

PZU GO to aplikacja telematyczna połączona z niewielkim urządzeniem typu beacon przyklejanym na szybie samochodu. Zestaw czujników pozwala na wykrycie sytuacji awaryjnej i wysłanie sygnału do centrum alarmowego PZU, które skontaktuje się z kierowcą w celu zapewnienia niezbędnego wsparcia. W przypadku braku możliwości kontaktu, na miejsce wypadku wysłane zostaną służby ratunkowe.

PZU GO to rozwiązanie rewolucyjne na skalę europejską.

Na początku była koncepcja...

Wszystko zaczęło się od koncepcji. Zadaliśmy sobie pytanie, w jaki sposób chcielibyśmy pomóc naszym klientom. Tok myślowy związany z samochodem wydawał się oczywisty - to relacja, którą mamy z największą liczbą klientów i jest ona najbardziej intensywna. Następnie rozpoczął się etap poszukiwania technologii.

Przez jakiś czas niezależnie od siebie myśleliśmy w firmie dwutorowo. Po pierwsze - telematyka. Każdy gracz na rynku myśli o tym, jak z sukcesem telematykę wdrożyć. PZU ma szczęście, że w ramach grupy Link4 z NaviExpertem przecierali szlaki w tym zakresie. Mogliśmy więc obserwować rozwój projektu. Po drugie - myśleliśmy o tym, jaką wartość przy wykorzystaniu technologii możemy dostarczyć klientowi - kierowcy z ubezpieczeniem PZU. W którymś momencie te dwa wątki zaczęły się łączyć. Doszliśmy do wniosku, że tym, co chcielibyśmy i moglibyśmy dać naszym klientom, jest poczucie bezpieczeństwa, ratowanie ich zdrowia i życia. Zgodnie z założeniami naszej strategii - coś więcej niż ubezpieczenie.

PZU GO to rozwiązanie rewolucyjne na skalę europejską.

eCall dla każdego

Jednym z elementów, który naprowadził nas na pomysł PZU GO, jest system eCall, w który od 31 marca zaopatrzony będzie każdy nowy samochód. W Polsce jednak średni wiek samochodu wynosi powyżej 10 lat. Zanim więc eCall będzie dostępny w każdym aucie w naszym kraju, miną lata. My jako PZU, największy ubezpieczyciel w Polsce, chcieliśmy więc zapewnić taki eCall dla wszystkich naszych klientów. Zaczęliśmy szukać rozwiązania, które pozwoliłoby w razie zderzenia, wypadku, automatycznie wezwać pomoc. System telematyczny doskonale się do tego nadaje. Można monitorować położenie auta i informacje o poszkodowanym, a przy tym w dłuższym okresie zaproponować również szereg benefitów, choćby związanych z taryfikacją.

Obecnie 99% rozwiązań telematycznych stosowanych na świecie jest opartych o twardą telematykę w rozumieniu czarnych skrzynek albo urządzeń montowanych do gniazda OBD. Są to rozwiązania jednak dość drogie i mają mniejszą szansę powodzenia w przypadku klientów indywidualnych, w krajach, gdzie cena polisy jest niska. Częściej są stosowane w przypadku flot lub tam, gdzie średnia cena ubezpieczenia jest wysoka, a ubezpieczyciel może całkowicie bądź częściowo subsydiować koszt w składce. Przykładowo, jeśli w Wielkiej Brytanii średnia cena polisy dla młodego kierowcy wynosi 1 tys. funtów, to zamontowanie urządzenia za 200 funtów, które przyczyni się do bezpieczniejszej jazdy, ma swoje uzasadnienie. W Polsce średnia cena polisy jest znacznie niższa, niższe są też marże i nieco inna jest konstrukcja samego produktu.

Klienci PZU nie muszą obawiać się o swoje dane. Naszym głównym celem jest zapewnienie im bezpieczeństwa.

Pilotaż

Wraz z rozwojem smartfonów pojawił się nowy trend - telematyki wykorzystującej smartfona. To rozwiązanie sprawdza się w zakresie poprawnego monitorowania stylu jazdy, ale już niekoniecznie jako sensor do wykrywania zdarzeń drogowych i wzywania pomocy. Długo poszukiwaliśmy rozwiązania technologicznego, które mogłoby zapewnić wszystko, na czym nam zależało. W końcu znaleźliśmy beacon. Wiosną rozpoczniemy pilotaż rozwiązania. Zależy nam na bardzo dokładnych testach, chodzi bowiem o istotne kwestie mające wpływ na ratowanie ludzkiego życia.

W pierwszej fazie będziemy testować model, w którym to telefon będzie wysyłał informację o zdarzeniu, a więc smartfon będzie musiał być włączony i połączony przez bluetooth z beaconem. Istnieje oczywiście ryzyko, że kierowca nie połączy się z urządzeniem. Wtedy będziemy się starali komunikować konieczność połączenia lub też sam beacon będzie wywoływał powiadomienie na telefonie. Mamy też w zanadrzu opcję, w której beacon byłby samowystarczalny.

Obawa o dane

Klienci PZU nie muszą obawiać się o swoje dane. Przesyłanie danych z beacona jest niezbędne do tego, by zareagować na potencjalnie niebezpieczne zdarzenie, wiedzieć, gdzie wysłać ewentualną pomoc. Wykorzystywanie tych danych to już zupełnie odrębna kwestia. Naszym celem jest to, by przede wszystkim zapewnić klientom bezpieczeństwo. Jeśli klient będzie chciał wykorzystywać nasze narzędzie tylko i wyłącznie do tego, by mieć nitkę bezpieczeństwa w postaci beacona, to będziemy szanować ten wybór. Nie będziemy go zmuszać do tego, by pozwalał nam te dane wykorzystywać w jakikolwiek inny sposób.

Jeśli klient zgodzi się na wykorzystanie zbieranych danych, będziemy stosować pozytywną motywację - nie zamierzamy karać, a nagradzać.

Jeśli jednak klient zgodzi się na wykorzystanie zbieranych danych, będziemy stosować pozytywną motywację - nie zamierzamy karać, a nagradzać. Trochę jak w Szwecji, gdzie występuje odwrotny model fotoradarów. W Polsce fotoradar robi zdjęcie tym, którzy łamią przepisy, i wysyła mandat. W Szwecji natomiast fotoradar robi zdjęcie kierowcom przestrzegającym przepisów, a później biorą oni udział w loterii z nagrodami. Ten kierunek jest nam bliższy. Nie jesteśmy policją, nie będziemy karać za przekraczanie prędkości. Zależy nam przede wszystkim, by zmotywować kierowców do bezpieczniejszej jazdy. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że w tym akurat aspekcie wykorzystywania danych będziemy musieli zbudować zaufanie wśród klientów, ale w przypadku PZU będzie to zapewne łatwiejsze, niż w innych firmach. Bo to temat wciąż drażliwy i wciąż niewiele osób zdaje sobie sprawę, że wykorzystywanie danych jest wszechobecne. Wystarczy mieć smartfon z jakąkolwiek aplikacją, a nasze dane już są przesyłane w świat.

Sygnał dla konkurencji

Nasza skala i nasza pozycja na rynku z całą pewnością pozwalają nam być odważniejszym w wykorzystywaniu nowoczesnych rozwiązań. Dobrze czujemy się w roli pioniera. Mamy jednak nadzieję, że rozwiązanie PZU GO ze swoim aspektem pomocowym da impuls innym ubezpieczycielom, by pójść w podobnym kierunku. Nie wszyscy Polacy są przecież ubezpieczeni w PZU. Jeśli rynek zobaczy, że ułatwiamy naszym klientom życie, pomagamy im i nasi klienci na tym korzystają, wtedy nie będzie odwrotu. Konkurencja będzie musiała zapewnić porównywalny poziom usług.

Roger Hodgkiss

Członek zarządu PZU


Partnerem cyklu jest PZU.



Archiwum:

Nowe PZU: więcej niż ubezpieczenia

 

Komentuj Prześlij  Drukuj

Artykuł: <<< 2018-02-09 >>>

 

 

 

Profesjonalnie o ubezpieczeniach..

Miesięcznik Ubezpieczeniowy

 

 
 Strona przygotowana przez Ogma Sp. z o.o.