Dziennik Ubezpieczeniowy

 

Dziennik Ubezpieczeniowy >> Szukaj 

 Mapa strony

 

Archiwum :: O Dzienniku :: Prenumerata 

 Szukaj

Szukaj

 

Ostatnie Dzienniki

Ostatnie Dzienniki:

 

Wiadomości

 

Polska

Głupota, albo prowokacja
Maksymalna stopa techniczna to 3,54%
Nowe rozporządzenie w sprawie zdarzeń medycznych
Nowatorskie podejście
Będzie fiasko
Ustawa: zła, rozporządzenie: gorsze
Dobrze, że jest rozporządzenie
Nowa wersja łagodniejsza
Szkody w skrócie
Nowa taryfa OC komunikacyjnego w HDI Asekuracji
4Life Direct: Ubezpieczenie na życie wypłacane za życia
Składka i okres
Przewidzieć katastrofę
Ubezpieczenie kredytu kupieckiego
Kilkadziesiąt IKZE w PZU Życie
RSSWięcej...

 

Świat

Zobacz..

 

Zamówienia publiczne

Zobacz..

 

Artykuł: <<< 2009-01-16 >>>

Komentarze

 

Nawigacja

2009-01-19  

|<<

   

 >>|

2009-01-16  

|<< 

<<<

>>>

2009-01-15  

|<<

     

 

Data publikacji: 2009-01-16

Dz.U. nr: 2158

Komentarz do: Komentarza do: Posiadacz pojazdu

Dziennik Ubezpieczeniowy zapewne, chociaż jak to określają niektórzy jego czytelnicy niszowy

(niewielki nakład), jest czytywany przez sporą grupę ubezpieczeniowców, tych zaawansowanych i początkujących w zawodzie. Na wielu szkoleniach ubezpieczycieli prowadzący odwołują się do artykułów publikowanych w Dzienniku Ubezpieczeniowym, a u niektórych ubezpieczycieli widziałem artykuły z DzU na tablicy ogłoszeń.

Sądzę, że DzU ma znacznie więcej czytelników niż prenumeratorów i dobrze, że tak jest, chociaż wydawca wolałby znak równości pomiędzy ilością czytających i prenumeratorów.

Dla ambitnych czytelników są przecież jeszcze inne czasopisma ubezpieczeniowe o charakterze naukowym, chociażby drogie i trudno dostępne dla nie-członków SPBUiR "Prawo Asekuracyjne", gdzie przecież mamy częstokroć rozważania akademickie, które w niewielkim stopniu mają związek z codzienną praktyką większości ubezpieczeniowców. Ja mimo charakteru akademickiego tych rozważań, cenię sobie ten kwartalnik zdobywany przeze mnie z trudem.

Prawie każda firma ubezpieczeniowa wydaje jakieś czasopismo mające różny charakter: począwszy od zawodowego np. RISK FOCUS Ergo Hestii o dobrym poziomie, gdzie znajduje się wiele pożytecznych informacji do wykorzystania w codziennej praktyce ubezpieczeniowej, poprzez pisma (biuletyny) mające charakter mieszany: informacyjno- zawodowy - aż po pisma wyłącznie mające charakter wewnętrzny, skierowane w swej treści do pracowników i agentów, rzadziej do klientów ubezpieczycieli.

Zastanawia mnie, a może o tym nie wiem, dlaczego ubezpieczyciele nie kierują/przesyłają, swoich pism do klientów, chociażby korporacyjnych, a przecież walczą ostro o ich ubezpieczanie, co być może byłoby sporym kosztem, ale czy nie wiązałby klientów z ubezpieczycielem wg dewizy: znam Cię lepiej, bardziej Ci ufam.

Czyżby to był zbyt duży koszt dla ubezpieczycieli wobec przewidywanego wpływu na klientów?

Reklamy telewizyjne więcej kosztują, a zapewne klienci tak jak ja, przełączają telewizor na inny kanał, bo są ich wielością, powtórkami znużeni i podirytowani. Mam nadzieję na dalszą kontynuację publikacji Dominiki Kaczanowskiej w DzU, na co zresztą wskazuje reakcja Redaktora Naczelnego. Mimo posiadania wielu książek - podręczników na temat, którym zajęła się Pani D. Kaczanowska nadal z uwagą będę czytać jej publikacje.

Nie pamiętam dokładnie, ale czy to nie Platon powiedział, że wiedza to ciągłe przypominanie sobie?

Wiesław Kwolek - broker ubezpieczeniowy

Linki:  

Dz.U. nr 9 (2156), 2009-01-15, Komentarz do: Posiadacz pojazdu

 

Komentuj Prześlij  Drukuj

Artykuł: <<< 2009-01-16 >>>

 

 

 

Profesjonalnie o ubezpieczeniach..

Miesięcznik Ubezpieczeniowy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 Strona przygotowana przez Ogma Sp. z o.o.