| Artykuł: <<< 2007-12-07 >>> Data publikacji: 2007-12-07 Dz.U. nr: 1882 Komentarz do: Wsiąść do pociągu byle jakiego Skąd się bierze, opisywane przez Błażeja Szczerbę, zjawisko? Nie zakładam, że wszyscy spece od reklamy i marketingu towarzystw ubezpieczeniowych, w tym tych "nowoczesnych", to ludzie niedouczeni czy bez polotu i wyobraźni. Zakładam wręcz odwrotnie, że znają się oni na swojej robocie i to całkiem nieźle. Przyjmuję wiec, że ich produkty są wytworem precyzyjnych przemyśleń i analiz rynku, a przede wszystkim oczekiwań klienta docelowego. Jeśli z takich analiz wynika, że tym czego przede wszystkim oczekuje klient "pożądany" przez TU, jest dobra (niska) cena, to trudno się dziwić takim, a nie innym działaniom marketingowym. Bo to jest biznes i celem, który uświęca środki jest w tym momencie zysk czyli pieniądz. A celem działań TU nie będzie, czego możemy naturalnie żałować, uświadamianie i edukowanie społeczeństwa. Zapewne jest to myślenie wyłącznie przez pryzmat doraźnych korzyści, jednak kogo tak naprawdę stać na to, aby wyjść przed szereg i być może narazić się na straty finansowe? Pewnie zbyt wielu takich odważnych, póki co, raczej nie znajdziemy. Radosław Nowak Artykuł: <<< 2007-12-07 >>> Skąd się bierze, opisywane przez Błażeja Szczerbę, zjawisko? Nie zakładam, że... Prześlij artykuł Profesjonalnie o ubezpieczeniach.. | | |