Kwalifikacje
Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o nadzorze ubezpieczeniowym i emerytalnym oraz Rzeczniku Ubezpieczonych (Dz. U. z dnia 16 lipca 2003 r.) - Art. 19 ust. 2 pkt. 1
"Rzecznikiem może być wyłącznie osoba wyróżniająca się wiedzą i doświadczeniem w zakresie ubezpieczeń oraz organizacji i funkcjonowania funduszy emerytalnych."
Kandydatem na stanowisko Rzecznika Ubezpieczonych był prof. dr hab. Tadeusz Szumlicz. W ostatniej chwili po wyborach parlamentarnych zgłoszony został akces na to stanowisko Haliny Olendzkiej - posła PiS (V kadencja - na VI kadencje nie wybrana).
Poniżej syntetyczne porównanie sylwetek dwóch kandydatów:

Skutki
Polityka państwa w zakresie ochrony praw konsumenta, a w zasadzie uwzględniania społecznych aspektów ubezpieczeń (dostępność, świadomość, przezorność) jest na tle europejskim karykaturalna. Jednym z filarów polityki powinna być efektywna w zakresie ochrony praw konsumenta i uwzględniająca wszystkie aspekty społeczne ubezpieczeń działalność Rzecznika Ubezpieczonych. Pozwolę sobie na pominięcie przy tej okazji oceny efektów działalności dotychczasowego Rzecznika, ponieważ swoje poglądy na ten temat wyraziłem precyzyjnie w materiale "Spółdzielnia Pracy Daremny Trud" (zobacz: http://s.ogma.pl/4fdbabab).
Z kandydaturą prof. Tadeusza Szumlicza wiązałem (nie tylko ja) duże nadzieje. Jest on ekonomistą, niekwestionowanym autorytetem w zakresie polityki społecznej i co najważniejsze ubezpieczeniowcem zorientowanym na społeczne aspekty tej dziedziny. Pan prof. Tadeusz Szumlicz oprócz bogatego dorobku naukowego brał dotychczas aktywny udział na rzecz rozwoju rynku ubezpieczeń. Znany jest z bezkompromisowości. Wypromował również osobę, która do dotychczasowego Urzędu Rzecznika Ubezpieczonych aktywnie wnosiła nowoczesną wiedzę o ubezpieczeniach oraz o ochronie praw konsumenckich w oparciu o godne do naśladowania rynki europejskie - dra Marcina Kawińskiego, który zdawał się być perełką w zmurszałej strukturze zorientowanej na własną promocję i postrzegającą ochronę praw konsumenta wyłącznie z wąskiej perspektywy dywagacji prawnych.
Szanse zostały zaprzepaszczone w imię zapewnienia na najbliższe cztery lata pensji w wysokości 11 tys. zł. zasłużonemu działaczowi partyjnemu, nie posiadającemu w niezbędnym zakresie żadnych kwalifikacji merytorycznych i jakiegokolwiek dorobku, co więcej nie posiadającemu żadnego uznania w organizacjach konsumenckich i na rynku ubezpieczeń.
Urzędowanie Haliny Olędzkiej może przynieść tylko jeden pozytywny skutek rozpatrywany wyłącznie w kategoriach "szczęścia w nieszczęściu" - nie pomoże, ale i nie zaszkodzi. |
|
|
Halina Olendzka obiektywnie nie daje rękojmi sprawowania tej funkcji w sposób należyty, zgodny z jej zadaniami i misją społeczną. Urzędowanie Haliny Olędzkiej może przynieść tylko jeden pozytywny skutek rozpatrywany wyłącznie w kategoriach "szczęścia w nieszczęściu" - nie pomoże, ale i nie zaszkodzi. Sytuacja per analogia do osoby pełniącej funkcję Prezesa NBP. Czy nie zaszkodzi? Odpowiadając na to pytanie należy też pod uwagę brać inną nominację ubezpieczeniową, która została unieważniona przez jej autorów w konwencji kryminalnej.
Uświadomić sobie jednak należy, że dla rozwoju ubezpieczeń w Polsce, a zwłaszcza rozwoju w ujęciu społecznym (świadomość, dostępność, przezorność) bardzo zaszkodzi "stan wyłącznie nie szkodzenia". Za cztery lata będziemy nadal tkwili w zakresie oceny tych czynników w europejskiej końcówce, a w ujęciu światowym bliżej Nigerii i Ugandy, niż Turcji, czy Kazachstanu. W tym kontekście nominację Pani Haliny Olendzkiej przez ustępującego premiera na urząd Rzecznika Ubezpieczonych należy uznać za rażące naruszenie interesów osób ubezpieczających, ubezpieczonych, uposażonych lub uprawnionych z umów ubezpieczenia, członków funduszy emerytalnych lub uczestników pracowniczych programów emerytalnych.
Wyjście z sytuacji - ostracyzm
Mając na uwadze fakt przyjęcia tej nominacji przez zainteresowaną trudno mieć nadzieję na rozwiązanie tej sytuacji w wyniku obiektywnej samooceny i przyzwoitości. Uważam, że zawsze trzeba mierzyć siły na zamiary. W tym przypadku jeśli zamiary są takie jak siły to trudno mówić o jakiejkolwiek przyzwoitości i możliwości samodzielnego skorzystania z uprawnień wynikających z art. 19 ust. 6 pkt. 1 ustawy (złożenie rezygnacji).
Dla rozwoju ubezpieczeń w Polsce, a zwłaszcza rozwoju w ujęciu społecznym, bardzo zaszkodzi "stan wyłącznie nie szkodzenia". |
|
|
Jeśli jednak ludzie związani z Urzędem tj. liczni eksperci i 23 etatowych pracowników opuściłoby ten tonący statek zostawiając na jego pokładzie nowego kapitana, to istnieje szansa, że nie pod wpływem przyzwoitości, ale pod wpływem śmieszności kapitan również wyskoczy za burtę.
Czy opuszczenie przez ww. tego tonącego statku jest etyczne. Jak najbardziej, ponieważ daje szansę na jego ratowanie. Ponadto uważam, że w imię przyzwoitości i stawiania wyżej niż własne korzyści wynikające z ciepłych posadek ludzie uważający się za ekspertów w zakresie ubezpieczeń nie powinni wiązać swojej działalności z nowym Rzecznikiem. Jest dla nich sporo miejsca w innych organizacjach, które mogą się przyczynić do poprawy wizerunku ubezpieczeń.
Wyjście z sytuacji - prawo
Jak już wcześniej wskazałem nominacja Haliny Olendzkiej na Rzecznika Ubezpieczonych w kontekście jej kwalifikacji, dorobku, potencjału i intencji to bezsprzecznie rażące naruszenie interesów osób ubezpieczających, ubezpieczonych, uposażonych lub uprawnionych z umów ubezpieczenia, członków funduszy emerytalnych lub uczestników pracowniczych programów emerytalnych.
Słowa te to treść art. 19 ust. 6 pkt. 3 ustawy, która określa jedną z podstaw odwołania Rzecznika przez nowego Prezesa Rady Ministrów.
Byłbym zachwycony i niezmiernie wdzięczny za sprawdzenie przez prawników życzliwych ubezpieczeniom i mających w sercu ich rozwój, a nie zapaść, czy wskazany zapis w zaistniałej sytuacji może stanowić faktyczną podstawę do uchylenia decyzji, u której podstaw legła polityczna hucpa.
Franciszek Trzecieski
Zobacz firmy: PiS, Rzecznik Ubezpieczonych
Artykuł: <<< 2007-11-08 >>>