W ostatnich tygodniach nie ma chyba rozmowy ubezpieczeniowców, która - choćby na chwilę - nie zeszłaby na reklamy. Najczęściej zaczyna się od pytania "o ten koszmar Axy"... Bo powszechnie kampania reklamowa Axy postrzegana jest bardzo negatywnie.
Koszmarna Axa
Po części pewnie dlatego, że oczekiwania były duże i bardzo ekstensywna kampania po prostu się nie podoba. Po części jednak i dlatego, że zarówno billboardy jak i tzw. mobil backi (reklama na tyle autobusu) są dla większości
Subiektywny ranking najlepszych reklamówek ubezpieczeniowych: 1. Allianz, 2. Link4, 3. Ergo Hestia, 4. PZU, 5. Axa. Obok konkurencji (bo nie o komunikacji): 1. ING Nationale-Nederlanden, 2. Commercial Union |
|
|
nieczytelne i po prostu brzydkie. To oczywiście ocena ubezpieczeniowców, ale ocena "zwykłego Kowalskiego" nie jest chyba lepsza.
O ile Kowalski w ogóle reklamy Axy oczywiście zauważy... Bo na przykład jedna z moich znajomych po dłuższych tłumaczeniach o jakie reklamy chodzi, wreszcie je skojarzyła.. "Aaa... Te... To ubezpieczenia? A ja myślałam, że to jakaś firma taksówkowa... Taki jakiś taksówkowy numer..."
Reklamy Axy się więc na pewno nie podobają. Może w tym szaleństwie jest metoda - wreszcie Axa nie po raz pierwszy otwiera directową spółkę na nowym rynku - ale na razie ta metoda za szaleństwem jest głęboko ukryta. Może to próba oparcia się na "propagandzie szeptanej" - w ostatnich tygodniach ukazało się kilka artykułów, gdzie Axa pokazywana była jako czarny koń polskiego rynku (ot, choćby artykuł w Gazecie Wyborczej - zobacz: http://skrot.ogma.pl/8fc131cc). Może jeszcze coś innego. Na razie trudno zgadnąć. Czekamy na zapowiedzianą reklamę telewizyjną - może nie będzie tak zła ja billboardy...
Obsmarowaliśmy już najgorszą reklamę. Popatrzmy też na te oceniane najlepiej.
Allianzowi zdarzają się cuda
Tu zdania są niemal zgodne - króluje Allianz, który w swojej serii "Cuda się zdarzają" doszedł, po ubezpieczeniu domu i mieszkania oraz ubezpieczeniu na życie, do reklamy komunikacyjnej. Kto nie widział - naprawdę warto obejrzeć.
Od klientki: Aaa... To ubezpieczenia? A ja myślałam, że to jakaś firma taksówkowa.. Taki jakiś taksówkowy numer... |
|
|
Bardzo fajna, lekka, zapadająca w pamięć reklamówka. Cóż więcej trzeba?
Konsekwentnie Link4
Oczywiście wciąż dobrze oceniany jest Link4. Nie budzi już w środowisku tak negatywnych emocji jak w okresie wchodzenia firmy na rynek. Oceniany jest - przynajmniej przez większość - już stosunkowo chłodno i w miarę bezstronnie. Ta większość podkreśla konsekwencję w budowie wizerunku, konsekwencję w grafice, konsekwencję (od pewnego czasu) pokazywania przewag firmy wobec konkurencji. Część w najnowszej produkcji firmy ("Wypłacamy odszkodowania w ciągu 14 dni") widzi otwarcie nowego pola konkurencji w ubezpieczeniach komunikacyjnych.
Hestia przemienia się w Shreka
Znacznie gorzej od Allianza i Link4 oceniany jest już hestyjny Shrek. Wszyscy niemal zachodzą w głowę, dlaczego firma zdecydowała się na tak mało
Z rynku: Niemcy chyba za mocno eksploatowali grecką boginię, że im tak szybko zbrzydła. |
|
|
ubezpieczeniową asocjację. Reklamówka jest może i zwracająca uwagę, i dynamiczna, ale większość wątpi, czy wizerunek ogra, kreskówki to faktycznie to, co z firmą ubezpieczeniową powinno się kojarzyć.
No i oczywiście natychmiast w światku ubezpieczeniowym pojawiły się związane z reklamówką Ergo Hestii (szczególnie, że budżet spory i filmiki lecą w blokach reklamowych niemalże na okrągło) dowcipy. Choćby ten, że chyba Niemcy za mocno eksploatowali grecką boginię, że im tak szybko zbrzydła... Inna rzecz, że poza ubezpieczeniami - a przecież firmy nie reklamują się dla ubezpieczeniowców, ale dla klientów - takich akurat skojarzeń pewnie nie ma.
PZU tygryskiem
No i jeszcze wchodząca gwiazda - PZU. Na razie niewielu pewnie ich reklamy zauważyło, bo wciąż na billboardach wiszą teasery - głowa tygryska, a przy nim jedno słówko: "emOCje".. Ale część uważnych czytelników "Dziennika Ubezpieczeniowego" i na te zajawki kampanii już zwróciło uwagę (pisaliśmy o tej kampanii: http://skrot.ogma.pl/36c7d66c). I - przynajmniej na razie - reklamówki się nie podobają. Zobaczymy jak będzie dalej...
ING i CU obok konkurencji
Obok konkurencji, która skupiła się ostatnio na ubezpieczeniach majątkowych, przede wszystkim na komunikacji, są spółki życiowe.
Przede wszystkim na uwagę zasługuje bardzo lekka, dowcipna reklamówka ING z tatą, synkiem i Markiem Kondratem. Ta reklamówka zdecydowanie daje się zauważyć, wybija się. Wybija się szczególnie, jeśli przyrównamy ją do tradycyjnej, wizerunkowej i oglądanej już wielokrotnie reklamy Commercial Union. A już wydawało się - po reklamówkach, gdzie agenci CU opiekowali się swoimi klientami - że i ta firma odejdzie od tradycyjnego, smutnego wizerunku ubezpieczeń.
Beczka dziegciu
Reklamówki to jednak tylko jedna strona budowy wizerunku ubezpieczycieli. To - niezależnie od tego, czy kampania jest bardziej, czy mniej udana - strona pozytywna. Taka łyżeczka miodu. Strona negatywna to artykuły takie jak na przykład "Odzyskamy VAT za naprawy kosztorysowe" z "Dziennika Zachodniego" (zobacz: http://skrot.ogma.pl/c6bf43d5). Wystarczy przeczytać lead:
Kilkaset tysięcy osób może liczyć na to, że dostanie pieniądze z powodu zaniżonego odszkodowania za naprawiany samochód. Jeśli ktoś robił to metodą kosztorysową, powinien dostać o 22 procent więcej. Ubezpieczyciele z reguły nie wypłacali nam bowiem podatku VAT - za co teraz dobrał im się do skóry ich nadzór.
I co?
Jaka część budżetu Allianza, Link4, Ergo Hestii, PZU i może w najmniejszym stopniu Axy wyparowała po takim artykule? Jaka część budżetu ubezpieczycieli wyparowuje przez takie teksty i przez brak odpowiedzi na takie teksty?..
Marcin Z. Broda
Zobacz firmy: Allianz, Axa, CU, Ergo Hestia, ING NN, Link4, PZU
Artykuł: <<< 2006-12-06 >>>