Sąd Okręgowy w Zamościu utrzymał w mocy wcześniejszy wyrok Sądu Rejonowego, że kalectwo Wiesława G. to następstwo nieszczęśliwego i nadzwyczajnego zbiegu okoliczności. Następnie pacjentowi nie należy się odszkodowanie.
We wrześniu 2003 r. Wiesław G. złamał rękę, przy jej składaniu wstawiono dwa druty, które przecięły ścięgno. W związku z czym mężczyźnie usunięto druty i przeszczepiono ścięgna. Jednak organizm odrzucił przeszczep. W rezultacie, Wiesław G. ma niesprawny prawy kciuk i palec wskazujący. Przed sądem przekonywał, że jego kalectwo to wina lekarzy, bo źle zespolili kończynę.
Roszczeń tych nie uznał szpital twierdząc, że operację wykonano zgodnie z wiedzą i sztuką lekarską, z zachowaniem należytej staranności. Uznano też, że przetarcie ścięgna przez założony drut to powikłanie operacyjne. (sygn. ICa 350/06).
Za:
Rzeczpospolita, nr 284 (2006-12-06), str. C2, Robert Horbaczewski, to tylko powikłanie
Artykuł: <<< 2006-12-06 >>>